Anton Brehme: Musimy ryzykować serwisem i blokiem. Wtedy będziemy mieli szansę
W niedzielę poznamy cztery zespoły, które będą walczyć w ćwierćfinale mistrzostw Europy. W poniedziałek o ostatnie dwa miejsce zawalczą cztery drużyny.
W pierwszej parze ćwierćfinałowej zagrają Polska i Niemcy, którzy sensacyjnie pokonali w tie-breaku Bułgarię.
Dla drużyny Niemiec to duże wydarzenie. Reprezentacja pod wodza nowego trenera Massimo Bottiego nie radziła sobie najlepiej w Lidze Narodów i ostatecznie zajęła 13. miejsce. Za to mistrzostwach Europy Niemcy spisywali się do tej pory bardzo dobrze. Wygrali cztery z pięciu spotkań grupowych (z Turcją 3:1, Łotwą 3:0, Rumunią 3:2 i ze Szwajcarią 3:1), przegrywając tylko z Francją 0:3. To dało im 2. miejsce w tabeli.
W 1/8 mistrzostw trafili na reprezentację Bułgarii, która w polskiej grupie zajęła 3. miejsce. Choć przegrywali 0:2, to wrócili do gry w doskonałym stylu i odwrócili losy meczu.
Jak przyznał Anton Brehme, jego drużyna pokazała na co ją stać.
- Nie mam pojęcia, jak to zrobiliśmy. To była nasza energia – wszyscy razem jak rodzina. W końcu pokazaliśmy, na co nas stać i zasłużyliśmy na zwycięstwo – powiedział Anton Brehme po zwycięstwie nad Bułgarią.
We wtorek Biało-Czerwoni i Niemcy spotkają się w ćwierćfinale. Co sądzi o polskim zespole były środkowy JSW Jastrzębskiego Węgla?
- Najpierw musimy trochę odpocząć. Musimy grać tak jak dzisiaj, ryzykując serwisem i blokiem. Wtedy będziemy mieli szansę.
W reprezentacji Niemiec nie zobaczymy dwóch zawodników Energi Indykpolu AZS-u Olsztyn – Moritza Karliczka i Johannesa Tille, którzy z powodu kontuzji nie biorą już udziału w mistrzostwach.
Pozostałe pary 1/8 finału mistrzostw Europy:
Niedziela, 20 września:
Ukraina – Rumunia, godz. 15.00
Francja – Portugalia, godz. 18.00
Finlandia – Grecja, godz. 16.00
Włochy – Dania, godz. 21.00
Poniedziałek, 21 września:
Belgia – Czechy, godz. 16.00
Słowenia – Serbia, godz. 21.00

