Artykuły

Norbert Huber poluje w Tokio na... Pokemony

Czy bycie na szczycie siatkarskiego świata zawsze oznacza pełnię szczęścia? W najnowszym odcinku programu „Siatkarskie Perły” na kanale Siatkarskie Ligi, gościmy jednego z najlepszych polskich środkowych – Norberta Hubera. Tym razem odkładamy na bok standardowe wywiady pełne oklepanych sportowych frazesów. Zamiast rozmawiać wyłącznie o ataku i ligowej tabeli, zaglądamy w głąb duszy reprezentanta Polski, który obecnie kontynuuje swoją karierę w dalekiej Japonii.

Norbert Huber łączy się z nami z Kraju Kwitnącej Wiśni, gdzie odnalazł zupełnie nowy rytm życia. Mimo ogromnej odległości i różnic kulturowych, to właśnie tam poczuł prawdziwą ulgę. Jak sam mówi o swoim nowym etapie: „Na pewno w moim życiu dzisiaj jest więcej spokoju. Więcej, częściej świeci słońce takie metaforyczne i takie prawdziwe. Na pewno wyjazd dał jakiś nowy bodziec do pracy, ale też nowy bodziec do życia. Pewne drogi, pewne drzwi się zamknęły, ale za to nowe drzwi się też otworzyły i cały czas mogą się otwierać, jeśli tylko będę chciał”.

To wyjątkowo refleksyjna rozmowa. Środkowy polskiej kadry opowiada nie tylko o japońskiej uprzejmości i powszechnym szacunku, ale również o prozaicznych przyjemnościach, takich jak polowanie na karty Pokemon w Tokio. Zdradza także, że w Azji zupełnie przestał jeść chleb na rzecz lokalnych specjałów, czym sam był mocno zaskoczony!

Nie brakuje jednak powrotów do przeszłości i trudniejszych tematów. Zawodnik z uśmiechem wspomina swoje beztroskie dzieciństwo – grę w piłkę na podwórku i powroty do domu z podartymi kolanami oraz milionem pytań w głowie. Zwraca uwagę na to, jak ważne jest zachowanie w sobie dziecięcej odporności na niepowodzenia w dorosłym, sportowym życiu.

Siatkówka to jednak nie tylko pasmo sukcesów, ale i momenty potężnego załamania. Norbert szczerze opowiada o docenianiu tego, co w życiu najważniejsze – zdrowia. „Żadne rzeczy materialne nie dadzą ci zdrowia, nie zwrócą ci tego zdrowia, żadne medale, żadne sukcesy nie są w stanie powiedzmy coverować twojego bólu” – wyznaje nasz znakomity siatkarz.

Za namową członka sztabu szkoleniowego, Huber zaczął regularnie prowadzić pamiętnik, który pomaga mu analizować codzienność i doceniać małe rzeczy. Dziś z dumą patrzy na to, co udało mu się osiągnąć. Zapytany o powody do największej satysfakcji, odpowiada bez wahania: „Z drużynowego sukcesu na igrzyskach olimpijskich i z tego, że udało mi się wrócić do sportu po kontuzji zerwanego ścięgna”.

Dziś Norbert Huber to sportowiec niezwykle świadomy, twardo stąpający po ziemi i doceniający każdą chwilę. Na koniec naszej rozmowy z delikatnym uśmiechem podsumowuje ten wyjątkowy dla niego czas: „Jestem w momencie życia, który daje mi szczęście, daje mi spokój i z optymizmem patrzę w przyszłość i przede wszystkim czuję spokój. Kropka”.

 Serdecznie zapraszamy do obejrzenia tego wyjątkowego wywiadu. Odkryjcie Norberta Hubera, jakiego jeszcze nie znaliście!

Powrót do listy