Artykuły

Mateusz Grabda: Przekonałem się, że są ludzie, na których można liczyć w trudnych chwilach

Mateusz Grabda, trener młodzieżowych reprezentacji Polski, później m.in. ITA TOOLS Stali Mielec, Sokoła & Hagric Mogilno, a obecnie FORTu Poznań wystosował dramatytczny apel o wsparcie w leczeniu i rehabilitacji swoich dzieci. Reakcja kibiców była niesamowita, a zaplanowana kwota została kilkakrotnie przekroczona. 

SIATKARSKIE LIGI: Rok temu, podczas Grand Prix PGE w Ustce, mały Staś Grabda biegał z piłką po boisku podczas treningu z profesjonalnymi siatkarzami, a Zosia siedziała z babcią na trybunie. Dziś byliście zmuszeni poprosić ludzi o pomoc w zdobyciu pieniędzy na leczenie i rehabilitację bliźniaków. Zaskoczyła cię odpowiedź na apel?

MATEUSZ GRABDA: Przyznaję, że byłem w szoku, bo nie przypuszczałem, że nasza prośba o wsparcie będzie mieć aż tak duży taki wydźwięk. Wiedziałem, że siatkarskie grono jest gotowe pomagać, ale nie przypuszczałem, że aż w takim stopniu. Widziałem udostępnienia naszego apelu od ludzi, których nie znam. Dla mnie to było bardzo ważne, bo dostałem tyle słów wsparcia, pozytywnych komentarzy. To mnie bardzo podbudowało, bo okazało się, że są ludzie, na których można liczyć w trudnych chwilach.

U Stasia stwierdzono guza mózgu. Przeszedł ciężką i skomplikowaną operację. Jak dziś się czuje?

Jeśli chodzi o stan jego zdrowia, to po operacji, radioterapii, mamy rozpoczętą chemioterapię. Leczenie ma trwać od grudnia ubiegłego roku do maja przyszłego. Wierzę mocno, że nic się nie wydarzy. Dziś wszystko przebiega dobrze, choć jak to po chemii, raz czuje się lepiej, a raz gorzej. Chłopak jest bardzo dzielny i bardzo świadomie podchodzi do swojej choroby.

Trudno było przygotować go do tego, że leczenie potrwa długo i nie będzie łatwe?

Długo mu tłumaczyliśmy i zrozumiał. Dziś z rana przychodzi i sam mówi, jakie leki mu podać, wie jak się odżywiać. Można powiedzieć, że nabył wiedzę, jak żyć z chorobą. Owszem, ma wzloty i upadki, lepsze i gorsze dni, ale znosi to bardzo dzielnie.

Staś ma 7 lat, więc zapewne chciałby grać w piłkę, biegać. Jak sobie z tym radzi?

Zapisałem go do szkółki siatkarskiej, prowadzonej w Kielcach przez Adriana Staszewskiego. Bardzo mu się spodobało, że aż trzeba go czasami wstrzymywać, bo nie da się przewidzieć reakcji organizmu.

Zosia, bliźniaczka Stasia, urodziła się z porażeniem mózgowym. Jak przebiega jej rehabilitacja?

Ona trwa od piątego miesiąca życia, czyli już prawie siedem lat. Zosia jest cudowną dziewczynką i robi kroczki do przodu. Żaden neurolog nie jest jednak w stanie ocenić, jak się rozwinie. Wierzę mocno, że będzie dobrze. Naszym priorytetem jest, żeby zaczęła mówić. Neurologopedzi mówią, że jest coraz lepiej, a my widzimy poprawę. Wypowiada już pojedyncze słowa.

Mimo tylu problemów, cały czas pracujesz. Jak dajesz sobie radę, bo przecież jesteś daleko od rodziny?

Jestem świadomy, że mam w domu chore dzieci. W grudniu dowiedziałem się o nowotworze mózgu u Stasia, a dwa dni po operacji poprowadziłem mecz w Mogilnie mecz z drużyną z Mielca. Dziewczyny podeszły do tej sytuacji z dużą dozą empatii, choć widać było u nich konsternację. Na boisku widać było, że chcą mi pomóc. Jestem im niezmiernie wdzięczny, bo wygraliśmy 3:2. Ja dałem z siebie tyle, ile mogłem. Dziś, mimo problemów, do hali wchodzę z uśmiechem na ustach, bo ktoś na mnie liczy, na moją pracę. Sprawy domowe zostawiam poza halą.

Na koniec zapyta o sprawy sportowe. Prowadzisz drużynę FORT Poznań, nowicjusza w TAURON 1. Lidze. Wiesz już, o jakie cele będziecie grać?

Zaczęliśmy trzeci tydzień przygotowań do rozgrywek. Nasza drużyna jest połączniem doświadczenia z młodością. Chłopaki pracuję na naprawdę wysokim poziomie. Sam jest bardzo ciekawy pierwszych meczów sparingowych i TAURON 1. Ligi. Nie było mnie w niej przez trzy lata, bo pracowałam z kobietami.

Kto będzie grać w FORCIE, są zawodnicy o znanych nazwiskach?

Jest to ambitna grupa, która słucha, bo wie, że tylko ciężką pracą można dojść do wyników. Mam młodych i zdolnych chłopaków, jak przyjmujący Oskar Trawka, o którym mówi się, że ma papiery na grę w reprezentacji Polski, a także doświadczeni, jak Marcin Waliński, libero Kamil Dembiec czy Mateusz Borkowski. Potencjał jest, a spełnieniem oczekiwań będzie awans do play-off.

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI