Bartłomiej Lemański: Nie jestem molem książkowym
Polscy siatkarze na mistrzostwach Europy różnorodnie spędzają czas wolny między treningami i meczami. Fanem czytania książek jest m.in. środkowy reprezentacji Polski i PGE Projektu Warszawa – Bartłomiej Lemański, który po wyjściu z hali treningowej w oczekiwaniu na wyjazd autokaru do hotelu sięga zanurza się nie w ekran telefonu komórkowego, ale właśnie w książce.
- Tak naprawdę wciągnąłem się w jedną serię, ale też nie chcę, żeby wyszło, że faktycznie jestem jakimś molem książkowym i non stop jestem z książką – uśmiecha się Bartłomiej Lemański.
- Oczywiście lubię czytać, ale nie jestem cały czas z książką. Po prostu teraz wciągnąłem się w Serię Pan Lodowego Ogrodu autorstwa Jarosława Pana Grzędowicza i tak sobie wypełniam czas między treningami. To jest książka z gatunku fantastyki, bo ja ogólnie lubię science fiction. Tę serię poleciła mi moja narzeczona już lata temu, ale dopiero teraz się za to zabrałem i mnie to wciągnęło – dodaje Lemański, który razem z narzeczoną pasjonuje się też filmami i muzyką.

- Zawsze lubiłem takie pojedyncze piosenki z lat naszego dzieciństwa i tak się złożyło, że było to dużo muzyki rockowej i metalowej, no bo wtedy ona była dość popularna. Moja narzeczona jest fanką muzyki metalowej i zaraziła mnie tym bakcylem, żebym to bardziej zgłębił. Chcielibyśmy kiedyś pójść wspólnie na koncert zespołu Matallica. Wiem, że oni mieli akurat koncert w Polsce w tym roku, ale ja już miałem sezon kadrowy. Zresztą zazwyczaj koncerty są właśnie w tym okresie, ale mam nadzieję, że będę miał jeszcze okazję być na koncercie właśnie tego zespołu – mówi Lemański, który w Sofii czasem angażuje się we wspólne gry z kolegami z kadry.
- Z tych gier, które są popularne u nas w drużynie, bliżej mi do Avalona niż gry w FIFA. Zagrałem z raz czy dwa z chłopakami, no ale też korzystam z tego wolnego czasu, który mamy między meczami i mam też jakieś tam swoje zajęcia – opowiada Lemański, który pokój hotelowy dzieli razem z innym środkowym – Jakubem Majchrzakiem.
- To nie jest tak, że mamy jakiś cichy pokój, ale na przykład ja jestem taką osobą, która docenia spokój i taką swoją przestrzeń. Jak mam wolny czas, to też lubię zająć się sobą i troszkę odciąć się od tego wszystkiego, no bo my jednak tutaj spędzamy ze sobą 24 godzinę na dobę. Jesteśmy ze sobą non stop w szatni, na meczach, na posiłkach, na treningach, więc nie mówię, że jestem zmęczony obecnością kolegów z zespołu, ale doceniam czas dla siebie kiedy go mam – kończy środkowy polskiej kadry i PGE Projektu Warszawa.












![Spełniony American Dream Bartosza Bednorza. Tych wakacji nie zapomni nigdy [WYWIAD]](/dl/727806/inline/scalecrop=496x330/019356/bednorz_poziom.jpg)