Artykuły

Aleks Grozdanov: Czuję się jak dzieciak

Tegoroczne mistrzostwa Europy mają wyjątkowy wymiar dla reprezentacji Bułgarii, która jest jednym ze współgospodarzy turnieju. – Gra przed własną publicznością w wypełnionej hali w Sofii to dla mnie jak spełnienie marzeń – mówi Aleks Grozdanov, bułgarski środkowy BOGDANKI LUK Lublin.

Bułgarzy po dwóch zwycięstwach na początek turnieju nad niżej notowanymi zespołami Macedonii Północnej i Portugalii doznali dotkliwej porażki 1:3 z Ukrainą.

- Przegrana jest zawsze rozczarowaniem, zwłaszcza jak gra się u siebie. Trzeba jednak oddać rywalom, że mieli niesamowity dzień w zagrywce, a wiemy, że mają w tym elemencie ogromny potencjał. Cieszy mnie jednak to, że było wiele takich momentów, w których udawało nam się wrócić do gry. Jestem zadowolony z tego, jak zareagowaliśmy w niektórych sytuacjach – mówi Aleks Grozdanov, kapitan reprezentacji Bułgarii, która w meczu z Ukrainą mogła liczyć na wsparcie wypełnionej kibicami Areny 8888. Na trybunach hali w Sofii nie zabrakło również Christo Stoiczkowa, legendy bułgarskiej piłki nożnej.

- Poszedłem się z nim przywitać i podziękować mu za wsparcie. To niesamowite, że taka legenda sportu przyjechała nas odwiedzić i nam kibicować. Mam nadzieję, że on pojawi się ponownie na kolejnych meczach i uda nam się osiągnąć lepsze wyniki – mówi Grozdanov.

Ile dla kapitana bułgarskiej kadry znaczy gra w Sofii przed własną publicznością?

- To jak spełnienie marzeń. Pamiętam, że w 2012 roku podczas meczu z Polską w finałach Ligi Światowej byłem na tej hali wśród tłumu kibiców. Atmosfera była niesamowita. Właśnie wtedy zapaliła się we mnie pasja do siatkówki. To naprawdę niesamowite. Mam nadzieję, że uda nam się rozegrać dobry mecz z Polską, bo wiem, że w hali będzie też mnóstwo polskich kibiców. Jestem wdzięczny wszystkim, którzy przyjechali z Polski do Bułgarii. Mam nadzieję, że damy radę i stworzymy wspaniałe widowisko – mówi Grozdanov, który w meczu z Biało-Czerwonymi będzie miał okazję rywalizować z trójką kolegów klubowych z BOGDANKI LUK Lublin: Marcinem Komendą, Wilfredo Leonem i Kewinem Sasakiem.

- Widzimy się codziennie w hotelu i rozmawiamy ze sobą. Nie mam dla nich jakiegoś specjalnego przesłania przed meczem Bułgaria-Polska. Życzę im przede wszystkim dużo zdrowia, jak zresztą całej reprezentacji Polski i wszystkim drużynom. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę ich na boisku – dodaje Grozdanov, który jako kapitan bułgarskiej kadry jest obecny na wielu banerach reklamowych w Sofii, chociażby na przystankach autobusowych. Czy jest to dla niego wyróżnienie?

- Osobiście czuję się jak dzieciak, które spacerując po mieście widzi wszędzie plakaty ze swoją podobizną. To naprawdę zabawne, bo nawet nie sądziłem, że tak szybko dojdziemy do tego punktu. Cieszę się jednak, że tak to wygląda i że mamy wokół siebie ogromne wsparcie. Wiemy, że po sukcesie na ostatnich MŚ na Filipinach wszyscy oczekują od nas więcej, co jest dla nas kolejną nowością. Jesteśmy jednak naprawdę młodą drużyną i bardzo często to podkreślam. Każdy kolejny rok i turniej to dla nas nowe wyzwanie, ale dobrze z tym sobie radzimy – kończy środkowy BOGDANKI LUK Lublin.

 

 

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI