Artykuły

Bela Bartha: Gra w Polsce to najlepszy krok, jaki mogłem w tej chwili zrobić

Reprezentant Rumunii, Bela Bartha, to jedno z nowych nazwisk w kadrze Asseco Resovii Rzeszów na nadchodzący sezon. 25-letni środkowy przenosi się do polskiej ligi po dwóch latach spędzonych we włoskim Itasie Trentino, z którym w sezonie 2024/2025 sięgnął po mistrzostwo Serie A. W Rzeszowie czeka go ogromna konkurencja i nowe wyzwania. Zawodnik nie ukrywa jednak, że to idealny moment na ten transfer i nie może się doczekać występów na Podkarpaciu.

Cenne rekomendacje
Transfer z czołowego klubu ligi włoskiej do Polski to dla wielu siatkarzy naturalny i pożądany krok w karierze. Podobnie na swoją przyszłość patrzy nowy środkowy rzeszowskiego zespołu. – Zawsze uważałem, że rozgrywki w Polsce i we Włoszech są najlepsze na świecie – przyznaje Bela Bartha. – Myślę, że w tej chwili najlepszą rzeczą dla mnie jest to, że podpisałem kontrakt właśnie z Asseco Resovią, ponieważ jest to drużyna o wspaniałej historii i z niesamowitymi kibicami. Uważam też, że jest to najlepszy krok, jaki mogłem w tej chwili zrobić dla rozwoju kariery. To dla mnie nowe wyzwanie i szansa.

Przed podjęciem ostatecznej decyzji Rumun zasięgnął języka u swoich rodaków. Wiele dobrego o rzeszowskim zespole usłyszał od Adriana Gontariu – mistrza Polski z Resovią z sezonu 2011/2012. Gontariu, z którym Bartha współpracował w Bukareszcie, zachwalał tradycje klubu, urok miasta i niesamowitych kibiców. Nowy środkowy odbył również rozmowy z kolegami z kadry: Adrianem Aciobaniteim, Danielem Chitigoiem i Davidem Dinculescu. Wszyscy podkreślali, że rywalizacja nad Wisłą jest bezlitosna i niezwykle wyrównana. – Wiem, że w Polsce rywalizacja jest bardzo zacięta, a lider potrafi przegrać z drużyną z dalekiego miejsca. Dla mnie to jednak dobrze, bo trzeba utrzymywać najwyższy poziom. Myślę, że jest to trochę trudniejsza liga niż we Włoszech, bo jest tu więcej drużyn i meczów, ale uważam, że to mi się spodoba – zaznacza 25-latek, który na polskich boiskach spotka również znajomą twarz, Dawida Wocha, z którym zdążył już rywalizować w lidze rumuńskiej.

Mentalność mistrza
W kadrze Asseco Resovii na najbliższy sezon znajduje się aż pięciu środkowych, co zwiastuje zaciętą walkę o miejsce w wyjściowym składzie. Bartha podchodzi do tego ze spokojem, wyciągając cenne lekcje z pobytu w Trydencie. Z Janem Kozamernikiem (byłym graczem Resovii i klubowym kolegą z Italii) doszedł do wniosku, że poziom graczy na tej pozycji w Polsce jest wyśmienity, co tylko sprzyja szybszemu rozwojowi. – Nie boję się konkurencji. Będę dawał z siebie wszystko na każdym treningu i w każdym meczu, by pomóc drużynie wygrywać. Jeśli trener uzna, że nie jestem najlepszym kandydatem do gry, będę pracował jeszcze ciężej, aż dostanę szansę – deklaruje.



Dwa lata we Włoszech mocno zahartowały go psychicznie. Choć świętował z Itasem mistrzostwo i zagrał w prestiżowych Klubowych Mistrzostwach Świata, w pierwszym roku musiał radzić sobie z własną kontuzją, a w drugim – z plagą urazów kluczowych zawodników swojego zespołu. – Byliśmy pod dużą presją, ale takie sytuacje wzmacniają psychicznie. Wiedząc, że nie masz najlepszych graczy, musisz dać z siebie jeszcze więcej. Ta presja tylko pomaga się rozwijać – zauważa środkowy.

Duma narodowa
Siatkówka stała się dla niego sposobem na życie w wieku 13 lat, kiedy to opuścił dom, by dołączyć do krajowego ośrodka siatkarskiego (wcześniej próbował sił m.in. w piłce ręcznej i nożnej). Dziś Bartha to jeden z filarów rosnącej w siłę reprezentacji Rumunii (7. miejsce na ostatnich mistrzostwach Starego Kontynentu). Wkrótce zagra z kadrą w grupie D Mistrzostw Europy w rumuńskim Kluż-Napoka, mierząc się chociażby z Francją, Niemcami czy Turcją. – Nasza grupa jest bardzo wyrównana, ale gramy u siebie i uważam, że powinniśmy znaleźć się w pierwszej trójce lub czwórce. Naszym dużym atutem będą kibice – ocenia.

Ostoja spokoju
Prywatnie Bartha określa siebie jako osobę bardzo spokojną. W wolnym czasie najchętniej zwiedza nowe miejsca, wędkuje oraz ceni domowe chwile u boku żony i rodziny przy dobrym jedzeniu. Rodzinne relacje na pewno ułatwi fakt, że z Rumunii do Rzeszowa można dojechać samochodem w zaledwie 8 godzin, co już teraz zwiastuje częstsze odwiedziny bliskich na polskich trybunach.



Entuzjazm 25-latka przed nowym sezonem jest ogromny. – Nie mogę się doczekać spotkania z kolegami z drużyny, sztabem oraz gry przed fanami Resovii, którzy szaleją za siatkówką. Będę grał w jednej z najlepszych lig na świecie i w jednej z najlepszych drużyn w Polsce! – podsumowuje uśmiechnięty zawodnik.

Cały wywiad na stronie tauronliga.pl

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI