Dym nad Chicago. Polscy siatkarze grają w najgorszym powietrzu na świecie
Gdy reprezentacja Polski oraz pięć innych drużyn narodowych rywalizują w Chicago w ostatnim turnieju fazy grupowej Ligi Narodów, miasto dusi się pod kłębami dymu z kanadyjskich pożarów lasów. Illinois Environmental Protection Agency ogłosiła czerwony alert jakości powietrza, ostrzegając, że stężenie zanieczyszczeń jest tak wysokie, że stanowi zagrożenie dla zdrowia dosłownie każdego. Chicago znalazło się w czołówce najbardziej zanieczyszczonych metropolii świata.
Źródłem problemu są rozległe pożary lasów w Kanadzie — w prowincjach Manitoba i Ontario oraz na północy stanu Minnesota. Dym napłynął nad rejon Chicago w nocy ze środy na czwartek i według prognoz ma utrzymać się również w piątek. Eksperci wiążą skalę pożarów z suszą, upałami i zmianami klimatu. Gęsty dym o brunatnoczerwonym zabarwieniu wyraźnie pogorszył widoczność, przesłaniając panoramę miasta i tworząc charakterystyczną mglistą poświatę widoczną w wielu częściach metropolii.
Straszne warunki panują w Chicago. 15 minut na „świeżym” powietrzu wystarczyło, by nabawić się bólu głowy.
— Jakub Białek (@jakubbialek) July 16, 2026
Wieżowce są ledwo widoczne. Władze miasta od rana odradzały wychodzenie z domów i otwieranie okien.
Chodzenie po Chicago przywołuje vibe z pandemii - na miescie widać… pic.twitter.com/isLi8Rg3Ph
Do Wietrznego Miasta zjechali z Polski piłkarscy dziennikarze, by relacjonować debiut Roberta Lewandowskiego w barwach Chicaco Fire. Ten miał się odbyć w czwartek, ale mecz z Vancouver Whitecaps przełożono na sierpień, bo gęsty dym z ponad 100 pożarów szalejących w Kanadzie spowił miasto, a władze zaapelowały do mieszkańców o pozostanie w domach. Lewandowski na pierwszy występ w MLS musi poczekać.
An update on tonight‘s match against Vancouver. #cf97 pic.twitter.com/tVpBd57Hpz
— Chicago Fire FC (@ChicagoFire) July 16, 2026
Mecze VNL rozgrywane są w hali Now Arena w Hoffman Estates na przedmieściach Chicago. Zawodnicy na parkiecie oddychają filtrowanym powietrzem i to jest dobra wiadomość. Problem pojawia się jednak poza areną: treningi, spacery między halą a hotelem, wyjście po posiłek - wszystko stało się źródłem niezamierzonego narażenia na pył zawieszony PM2,5, którego stężenie w mieście jest najwyższe w całej historii pomiarów. Lekarze wskazują, że pierwsze objawy to podrażnione gardło, łzawienie oczu czy zatkany nos, jednak pojawienie się kaszlu, duszności lub uczucia szybszego męczenia się powinno być sygnałem do natychmiastowego schronienia się w budynku. Dla sportowców zawodowych, których wydolność oddechowa to fundament formy, nawet subtelne podrażnienie dróg oddechowych może odbić się na jakości gry.
Air quality continues to degrade as the day continues.
— Chicago OEMC (@ChicagoOEMC) July 16, 2026
Stay inside and call 911 if you need medical help. https://t.co/QvNUUri12N pic.twitter.com/J4COn6qajt
Polacy pierwszy mecz turnieju rozegrali w środę z Bułgarią (3:0), a przed nimi jeszcze trzy spotkania: z Brazylią (sobota 18.07, 3:00), Francją (sobota 18.07, 23:00) i Stanami Zjednoczonymi (poniedziałek 20.07, 3:00). Modele meteorologiczne wskazują, że sytuacja będzie się stopniowo poprawiać wraz ze zmianą kierunku wiatru. Nikt oczywiście nie odwoła meczów z powodu smogu, hala pozostaje halą. Ale VNL Chicago 2026 już teraz zapisuje się w pamięci jako turniej w wyjątkowo niekomfortowych warunkach. Biało-Czerwoni muszą mierzyć się nie tylko z czołowymi reprezentacjami świata, ale też z... powietrzem.
Powrót do listy











