Jakub Kiedos w „Wehikule Czasu” Siatkarskich Lig! Niezwykła historia powołania młodego talentu
Sezon reprezentacyjny wystartował pełną parą, a wraz z nim na kanale Siatkarskie Ligi zadebiutował nowy, wciągający format – „Wehikuł Czasu”. To unikalna podróż po wspomnieniach siatkarzy, pozwalająca kibicom poznać ich od zupełnie innej, prywatnej strony. Bohaterem najnowszego odcinka jest Jakub Kiedos, jeden z najbardziej obiecujących polskich zawodników młodego pokolenia, który ma za sobą swój pierwszy sezon w PlusLidze i właśnie stawia odważne kroki w dorosłej reprezentacji Polski.
W pełnej luzu, szczerej rozmowie Kiedos wraca do lat młodości, odpowiadając na pytania o ważne „pierwsze razy” w życiu oraz w karierze. Przyznaje, że jego sportowa droga – podobnie jak w przypadku wielu rówieśników – rozpoczęła się od piłki nożnej, a pierwszym sportowym obuwiem były piłkarskie korki otrzymane pod choinkę. Gdy jednak siatkówka na dobre skradła jego serce, szybko znalazł swoje autorytety na światowych parkietach:
– Zawsze takim moim idolem był Osmany Juantorena, albo teraz taki świeży zawodnik, dosyć młody, Alessandro Michieletto. To mi się wydaje, że to są takie dwa wzorce, za którymi podążam i którym będę się starał cały czas dorównać.
Absolutnym hitem odcinka jest jednak anegdota o najważniejszym momencie w jego dotychczasowej karierze – powołaniu do seniorskiej kadry prowadzonej przez Nikolę Grbicia. Choć wcześniej atakujący przeszedł przez wszystkie szczeble siatkówki młodzieżowej (od reprezentacji U19 aż po U22), zaproszenie do pierwszej drużyny narodowej było dla niego kompletnym szokiem. O wszystkim dowiedział się w szatni po ligowym meczu z Rzeszowem w Częstochowie:
– Słyszałem plotki o sobie, że mam być na tej kadrze, ale jeszcze nikt mi nic oficjalnie nie powiedział. (...) Idę się umyć i koledzy mówią mi, że trener Grbić chce z tobą rozmawiać. Ja mówię: »No panowie, no nie róbmy sobie jaj, no nie róbmy tutaj jakichś żartów. Idę się myć«. On: »Dobra, idziesz do Grbicia, raz, młody, idziesz!«”. Gdy jeden z kolegów przysiągł na życie własnego syna, że sytuacja nie jest żartem, do Jakuba dotarło, że to dzieje się naprawdę. – Nawet się nie umyłem, założyłem cokolwiek na siebie i poszedłem na halę z trenerem pogadać. Stałem jak wryty. (...) Po prostu stałem jak słup i słuchałem tylko, co trener ma do powiedzenia”.
To niesamowite wyróżnienie spełniło jego największe marzenie sportowe, którym było po prostu:„reprezentować kraj”. Dziś Jakub stawia czoła stresowi u boku dojrzałych graczy, dzieląc reprezentacyjny pokój z Błażejem Bieniem – serdecznym przyjacielem, z którym wspólnie przechodził przez długą drogę w polskiej siatkówce młodzieżowej.
Z programu dowiecie się także, w jaki sposób Kiedos zarobił swoje pierwsze pieniądze jako sędzia licealiady, posłuchacie o jego pierwszej szkolnej miłości, ulubionych grach wideo z serii o Batmanie, a także o klasycznych, młodzieńczych „siatkarskich wpadkach”, takich jak gra w jednym bucie. „Wehikuł Czasu” to absolutny strzał w dziesiątkę dla każdego spragnionego ciekawostek fana polskiego volleya!
Jesteście ciekawi, jakie życiowe motto Jakub wrzucił do tytułowej kapsuły czasu? Gorąco zapraszamy do obejrzenia całej, rewelacyjnej rozmowy!
👉 Obejrzyj pełen odcinek tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=qrfR8mq-NxQ


![Czy Michał Grzyb zrobi większą karierę siatkarską od taty Wojciecha? „Nie porównuję się do niego” [WYWIAD]](/dl/725764/inline/scalecrop=496x330/55f926/0a11118e-d8eb-4630-9b95-2c7485cf01cd.jpeg)


