Jakub Przybyłkowicz w formacie „Wehikuł Czasu”. Kulisy zaskakującego powołania od Nikoli Grbicia
Pierwsza gra komputerowa, plakat Mariusza Wlazłego na ścianie i niespodziewana wiadomość od selekcjonera, która w pierwszej kolejności trafiła do... mamy zawodnika. Jakub Przybyłkowicz został bohaterem kolejnego odcinka z serii „Wehikuł Czasu” realizowanej na kanale Siatkarskie Ligi. Młody rozgrywający powrócił pamięcią do swoich sportowych i życiowych początków, opowiadając m.in. o emocjach towarzyszących pierwszemu dniowi na zgrupowaniu seniorskiej reprezentacji Polski oraz o dramatycznym meczu młodzieżowych mistrzostw świata, który zapamięta na zawsze.
Wraz z rozpoczęciem nowego sezonu reprezentacyjnego na kanale Siatkarskie Ligi pojawia się kolejny odcinek z cyklu „Wehikuł Czasu”. Format ten stanowi podróż po wspomnieniach siatkarzy, przybliżając kibicom ich prywatne historie, pierwsze sportowe kroki oraz nieznane wcześniej anegdoty z czasów dzieciństwa i wczesnej młodości.
Gościem programu jest Jakub Przybyłkowicz. W rozmowie młody siatkarz odpowiada na serię pytań o swoje sportowe i życiowe „pierwsze razy”. W materiale poruszono m.in. następujące wątki:
-
Wylicytowany na aukcji WOŚP plakat Mariusza Wlazłego, który do dziś wisi na ścianie zawodnika.
-
Wspomnienia o pierwszej grze komputerowej oraz legendarnym telefonie marki Nokia.
-
Siatkarski wzór do naśladowania na pozycji rozgrywającego.
-
Kulisy dramatycznego, wygranego po tie-breaku meczu młodzieżowych mistrzostw świata do lat 19 z reprezentacją Włoch.
-
Nietypowa wpadka ze sprzętem sportowym z czasów gry w turniejach najmłodszych kategorii.
Jednym z najciekawszych punktów rozmowy są kulisy powołania Jakuba Przybyłkowicza do seniorskiej kadry narodowej przez Nikolę Grbicia. Selekcjoner reprezentacji w pierwszej kolejności skontaktował się z mamą zawodnika, ponieważ to jej numer telefonu widniał w bazie danych. W wywiadzie siatkarz opisuje swoje zaskoczenie tą sytuacją, a także wspomina pierwszy dzień spędzony na zgrupowaniu w Spale oraz spotkanie z pierwszym reprezentacyjnym współlokatorem.
Na koniec spotkania zawodnik podpisał swoje osobiste motto, które zostało umieszczone w specjalnej kapsule czasu redakcji.
Powrót do listy


