Kapitalna atmosfera, rekord na trybunach i radość mistrzów. AL-KO Superpuchar Polski 2025 przeszedł do historii
To była wyjątkowa noc w legendarnej hali. Katowicki Spodek po raz pierwszy gościł AL-KO Superpuchar Polski zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Tysiące kibiców, które pojawiły się na trybunach, nie tylko oglądały świetne sportowe widowiska, ale też pobiły rekord w długości meksykańskiej fali.
Mimo że napięty terminarz sezonu ligowego wymusił organizację wydarzenia w środku tygodnia, kibice zaczęli pojawiać się w hali już po godzinie 16:00. Na początku na trybunach dominowali fani rywalizujących o trofeum klubów TAURON Ligi, czyli DevelopResu Rzeszów i ŁKS-u Commercecon Łódź.
Wyjechaliśmy z Pabianic po trzynastej, wrócimy pewnie po północy, ale nie mieliśmy wątpliwości, że warto! Najpierw będziemy kibicować Łódzkim Wiewiórom, a później Wilfredo Leonowi i BOGDANCE LUK-owi Lublin. Do tej pory oglądaliśmy Wilfredo na żywo tylko raz, więc to super sprawa, że jednego dnia możemy zobaczyć dwa mecze - mówiła jeszcze przed rozpoczęciem gry pani Aneta, która przyjechała do Spodka z mężem i synem.

Oba spotkania miały wyraźnych faworytów, którymi były mistrzynie i mistrzowie Polski. I choć ostatecznie to właśnie ekipy z Rzeszowa i Lublina zdobyły AL-KO Superpuchary, to i jeden, i drugi mecz były bardzo zacięte, a losach setów rozstrzygały końcówki na przewagi, a siatkarki ŁKS-u Commercecon oraz zawodnicy JSW Jastrzębskiego Węgla byli o włos od doprowadzenia na tie-breaka.
Wielka szkoda, bo chłopcy fajnie powalczyli i bardzo mało brakowało. Niestety oni mieli Leona, chociaż u nas równie dobrze grał Nico Szerszeń. Mecz kobiet oglądaliśmy pierwszy raz na żywo, bardzo nam się podobało. Fajnie było zobaczyć w akcji Kasię Wenerską czy Olę Szczygłowską z reprezentacji, dlatego też kibicowaliśmy DevelopResowi i przynajmniej raz mogliśmy się cieszyć. Jest późno, więc dobrze, że z Jastrzębia mamy niedaleko. Jeśli za rok w Spodku znowu będą dwa mecze, to przyjedziemy, nawet jeśli nasz klub nie zagra - powiedział już po zakończeniu ceremonii dekoracji pan Jarosław, ubrany w koszulkę JSW Jastrzębskiego Węgla.
Na trybunach Spodka można było spotkań nie tylko znanych siatkarzy (m.in. Paweł Zagumny, Krzysztof Ignaczak, Karol Urbanowicz, Patryk Czarnowski, Bartosz Łosiak czy Mariusz Prudel), ale też wicemistrzynię olimpijską i podwójną mistrzynię świata w kajakarstwie górskim, Klaudię Zwolińską. Ostatecznie mecz kobiet obejrzało 4703 kibiców, a spotkanie panów - 6650 osób. Wszyscy zostali przy okazji rekordzistami Polski! Pomiędzy meczami Decathlon Polska zorganizował próbę pobicia rekordu w długości sportowej fali, który wynosił do tego pory 5 minut i 14 sekund. Kibice w Spodku pobili go o 8 sekund!

Nie wiem, ile było łącznie okrążeń, zgubiłam się w liczeniu! Jutro będą chyba zakwasy od tego wstawania i siadania, ale mamy rekord - śmiała się Judyta z Chorzowa, która w Spodku pojawiła się razem z koleżankami. Co ciekawe, różniły się barwami klubowymi. Żółty szalik BOGDANKI LUK-u kontrastował z biało-pomarańczową koszulką z numerem 21. - Ja też kibicowałam JSW Jastrzębskiemu Węglowi, ale po odejściu Tomka Fornala wolę teraz zespół z Lublina. Szalik kupiłam dzisiaj na klubowym stosiku. Oczywiście jest tam Wilfredo, ale jeszcze bardziej lubię Marcina Komendę.

Atrakcje dla kibiców przygotował nie tylko Decathlon Polska. Dzięki Unilink fani siatkówki mogli sprawdzić swój refleks, na stoisku Plusa można było zmierzyć zasięg w ataku i zrobić zdjęcie profesjonalnym sprzętem z reprezentantami Polski, Tauron zadbał o możliwość naładowania telefonu, Nice To Fit You o zdrowe przekąski, a Piwniczanka o nawodnienie.
