Miran Kujundžić: W Polsce niczego mi nie brakuje
Reprezentant Serbii zadomowił się w Polsce. Miran Kujundžić po grze w Suwałkach wrócił do PlusLigi i w minionym sezonie reprezentował PGE GiEK Skrę Bełchatów. W naszym kraju czuje się na tyle dobrze, że postanowił zostać w nim na kolejny rok, ale klub z województwa łódzkiego zamieni na JSW Jastrzębski Węgiel.
PLUSLIGA.PL: Jak się panu podoba życie w Polsce; czy w tym sezonie było panu ze wszystkim łatwiej przez to, że grał już pan w PlusLidze i wiedział, czego się może spodziewać również na co dzień?
Bełchatów, podobnie jak Suwałki, nie jest zbyt dużym miastem, ale faktycznie, ten pierwszy sezon, który miałem już okazję rozegrać w Polsce przed dwoma laty, bardzo mi teraz pomaga. Bardziej wiem czego mogę się spodziewać i mam większe rozeznanie chociażby w sklepach – wiem co warto kupić i co jest dobre. Na pewno łatwiej jest mi się przemieszczać po mieście, bo w zeszłym roku jak grałem w Stambule, to wszędzie trzeba się było mierzyć w korkami i tłumami ludzi. Teraz w Polsce jestem już całą rodziną, zarówno z żoną, jak i naszą małą córeczką, która urodziła się kilka miesięcy temu. Całej mojej rodzinie przyjemniej i wygodniej jest mieszkać właśnie w mniejszym mieście. Mamy tutaj wszystko co jest nam potrzebne do życia. Jesteśmy bardzo szczęśliwi i możemy też zawsze liczyć na pomoc klubu, jeśli tylko czegoś potrzebujemy.
PLUSLIGA.PL: Czy zaobserwował pan jakieś znaczące różnice między życiem w Polsce i w Serbii, albo np. zachowaniu Polaków i Serbów?
Myślę, że tych różnic nie ma dużo, przynajmniej ja ich nie dostrzegam. Prawdę mówiąc, w trakcie ostatnich lat, kiedy gram za granicą i potem w reprezentacji, niewiele czasu spędzam w Serbii i nawet nie wiem co się tam zmieniło jeśli chodzi o codzienne życie. Bardzo dobrze czuję się w Polsce. Mentalność i zachowanie Polaków też mi odpowiada. Cieszy mnie to, że w sklepach mogę znaleźć również produkty z Serbii i ogólnie niczego mi w Polsce nie brakuje.
PLUSLIGA.PL: Jest coś takiego za czym pan tęskni z Serbii?
Pod względem materialnym nie. Tęsknię jedynie za rodziną, przyjaciółmi i czasem za tym, żeby na spokojnie posiedzieć i spędzić czas w domu, albo chociaż dłużej w jednym miejscu. Jeśli jednak jest się w dobrym klubie, ma się fajną atmosferę w drużynie i osiąga się dobre wyniki, to jest się na tyle szczęśliwym, że naprawdę niczego człowiekowi nie brakuje. W tym momencie jestem szczęśliwy, że jestem ze swoją rodziną w Bełchatowie.
Powrót do listy