Paryska przygoda PGE Projektu w drodze na Ligę Mistrzów
Z ogromnymi kłopotami zmagają się siatkarze PGE Projektu Warszawa, podróżujący na mecz Ligi Mistrzów w Montpellier. Opóźniony samolot sprawił, że zespół w grupach – i różnymi środkami transportu – próbuje dostać się na południe Francji. „Przygodę” warszawiaków można śledzić w klubowych social mediach.
W sprawie swojej podróży klub wystosował nawet specjalne oświadczenie, w którym czytamy:
„W związku z problemami logistycznymi niezależnymi od Klubu, podróż zespołu PGE Projekt Warszawa na mecz z Montpellier Hérault Sport Club uległa znacznym komplikacjom.

W dniu 5 stycznia, z powodu opóźnienia samolotu na trasie Warszawa - Paryż, drużyna nie zdążyła na planowane połączenie lotnicze ze stolicy Francji do Montpellier. Przewoźnik (linie Air France) wyznaczył nowe loty na dzień dzisiejszy (6 stycznia) w dwóch turach - o godzinie 8:40 oraz 12:25. Poranny lot, którym podróżować miała część zespołu, został odwołany. W związku z zaistniałą sytuacją Klub zmuszony był do wdrożenia alternatywnych rozwiązań logistycznych:
Czterech zawodników z porannej grupy uda się dziś do Montpellier pociągiem. Część sztabu oraz przedstawiciel działu marketingu pozostaną w Paryżu do jutra (7 stycznia), oczekując na przełożony lot. Dołączą oni do drużyny wraz z bagażami rejestrowanymi (w tym sprzętem sportowym) należącymi do zawodników, którzy udadzą się w podróż pociągiem.
Trzeba sobie radzić... 😅 Piżama TOP.
— PGE Projekt Warszawa (@projektwarszawa) January 6, 2026
Test komfortu w paryskim hotelu: ZALICZONY. 🛌💤
Szukacie wygodnego stroju do spania (i przy okazji do grania w siatkówkę)? 😉👇
🔗 https://t.co/Eer8BI7zfY pic.twitter.com/B01o3nO48p
Pozostała część zespołu oczekuje na wylot do Montpellier zaplanowany na godzinę 12.25. Klub podejmuje wszelkie możliwe działania, aby mimo utrudnień drużyna przystąpiła do jutrzejszego meczu w optymalnej dyspozycji”.
Przypomnijmy, że już w sobotę zespół zagra w półfinale TAURON Pucharu Polski z Asseco Resovią Rzeszów. Pozostaje życzyć, by podróż powrotna była już bez przygód, a humory dopisywały tak, jak w przypadku „awaryjnej piżamki” Damiana Wojtaszka.
