Siatkarskieligi app
 

Artykuły

Paweł Halaba: jestem w cudownym miejscu!

W najnowszym odcinku programu „Siatkarskie Perły”, którego gospodynią jest Natalia Perlińska, gościem był Paweł Halaba – doświadczony przyjmujący, który obecnie broni barw Indykpolu AZS Olsztyn. Odcinek zatytułowany „JESTEM W CUDOWNYM MIEJSCU” to bardzo szczera rozmowa ukazująca kulisy siatkarskiego życia, atmosferę w drużynie, a przede wszystkim to, jakim człowiekiem poza parkietem jest 30-letni siatkarz. To opowieść o marzeniach, niezwykle trudnych wyborach i odnalezieniu swojego docelowego miejsca na ziemi.

Decyzja o przenosinach do stolicy Warmii i Mazur po czterech latach spędzonych w Suwałkach nie była przypadkowa. Zawodnik potrzebował nowego impulsu. „Negocjacje nie trwały długo. Indykpol AZS Olsztyn to stabilny, bardzo dobry klub z dobrym trenerem. Cztery lata spędzone w poprzednim klubie to naprawdę długi okres. Poczułem, że nadszedł czas na nowe wyzwania, świeży bodziec i postawienie sobie nowych celów” – tłumaczy Halaba. 

Tytułowe „cudowne miejsce” idealnie oddaje jego pierwsze odczucia: „Olsztyn to genialne miasto – mieszkamy tu z rodziną już od miesiąca i bardzo nam się podoba”. Przejście do AZS-u to dla niego szansa na pokazanie pełni możliwości, i to w szczególnym dla klubu, jubileuszowym sezonie, zbiegającym się z obchodami 75-lecia olsztyńskiego zespołu.

Droga Halaby na siatkarskie szczyty była jednak nietypowa. Zanim zaczął profesjonalnie odbijać piłkę, jego największą pasją był taniec towarzyski. Przez osiem lat trenował na parkiecie, głęboko marząc, by dorównać Rafałowi Maserakowi. Z czasem jednak bardzo szybki wzrost sprawił, że musiał zmienić plany i ostatecznie porzucił taniec w wieku około czternastu lub piętnastu lat. Pytany o blaski i cienie tanecznego świata, z dystansem i żartobliwie odnosi się do swojego dawnego wizerunku: „Kurczę, stroje i włosy na żelu były ok, ale nie podobały mi się samoopalacze; to było dla mnie przegięcie”. Siatkówka pojawiła się w jego życiu później i początkowo była tylko zwykłą rozrywką. „Zawsze kojarzyła mi się ona z zabawą na trzepaku z Bartkiem Kwolkiem i przebijaniem piłki” – opowiada siatkarz z uśmiechem na ustach.

Sport na pewnym etapie wymagał od niego ogromnych wyrzeczeń i żelaznej dyscypliny, zwłaszcza by skutecznie pogodzić nową pasję z edukacją. Mieszkał wtedy sam na stancji, co pozwalało mu mieć zaledwie pięć minut drogi pieszo do szkoły i dwadzieścia minut na trening. Musiał bardzo szybko dorosnąć. „Twardo powtarzałem, że jestem sportowcem, nie piję i muszę się wysypiać”. Zawodnik dodaje również, dlaczego tak rygorystycznie do tego podchodził: „Nie chciałem opuścić się w nauce i zawieść zaufania rodziny”. Próba łączenia gry na najwyższym poziomie ze studiami informatycznymi na Politechnice Warszawskiej zakończyła się jednak bolesną rezygnacją z nauki na drugim roku. „Stwierdziłem, że PlusLiga to już nie są żarty, więc muszę się na niej skupić” – przyznaje bez owijania w bawełnę. Z kolei ogromna presja i stres w polskiej lidze sprawiły, że na pewien czas zdecydował się na wyjazd za granicę i występy w lidze czeskiej oraz austriackiej, by złapać oddech z dala od rodzimych parkietów. „Kiedy wróciłem z Innsbrucka do Polski, nie czułem już stresu. Wszystko to, co zbudowałem za granicą, dało mi wytchnienie w naszym kraju” – tak podsumowuje tamten zagraniczny epizod.

Dziś Paweł Halaba to w pełni ukształtowany i niezwykle świadomy zawodnik. Zapytany o to, jak chce być postrzegany przez kibiców w Olsztynie, odpowiada bez chwili wahania: „Chciałbym zaprezentować się jako zawodnik z uśmiechem na twarzy, który nigdy się nie poddaje i walczy o każdą piłkę – taki jestem i taki chcę być dla tej drużyny”. Mimo wielu lat spędzonych na parkietach PlusLigi, wciąż marzy o jednym wielkim celu – grze w pierwszej reprezentacji Polski. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak duża jest konkurencja na pozycji przyjmującego, ale z samej siatkówki wyciągnął jedną kluczową lekcję na całe życie: „Nigdy się nie poddawać, zawsze walczyć o swoje”. Patrząc na jego formę i nastawienie w obecnych rozgrywkach, sympatycy olsztyńskich akademików mogą być spokojni o postawę zespołu. Sam siatkarz z wielkim optymizmem patrzy na nadchodzące miesiące i wprost, bez udawanej skromności, deklaruje kibicom: „To będzie najlepszy sezon w mojej karierze”.

Cała rozmowa do obejrzenia tylko w „Siatkarskich Ligach”, serdecznie polecamy!

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI