Artykuły

Słońce, piasek i siatkarskie emocje! Jak Ustka oszalała na punkcie Grand Prix PGE 2026

Jeśli ktoś szukał idealnego połączenia wakacyjnego luzu z widowiskową rywalizacją na najwyższym poziomie, w miniony weekend wszystkie drogi prowadziły do Ustki. Przez kilka intensywnych dni bałtycka plaża tętniła życiem, muzyką i sportowym duchem, przyciągając tysiące spragnionych wrażeń wczasowiczów oraz wiernych kibiców.

Prosto z nadmorskiego spaceru na gorące trybuny

Magia Grand Prix PGE polega na niepowtarzalnej atmosferze. Tutaj nikt nie potrzebuje sztywnego dreszczyku emocji: klapki, olejek do opalania, okulary przeciwsłoneczne i parawan w tle tworzą unikalny, nadmorski charakter imprezy. Wystarczyło przejść się ustecką promenadą, by dać się wciągnąć w wir głośnego dopingu i fantastycznej zabawy.

Każdy z nas czuje się tutaj bardzo dobrze i bawimy się świetnie. Jest tu pięknie, ogólnie świetne miejsce, żeby zorganizować taki turniej. Dużym plusem jest to, że są pełne trybuny, bo jest dużo plażowiczów, którzy sobie odpoczywają i przy okazji przyjdą zobaczyć, co się dzieje - mówiła Martyna Kłoda, która z ekipą Credo Płomienia Sosnowiec doszła do finału turnieju kobiet.

 

Trybuny wokół piaszczystego boiska wypełniały się do ostatniego miejsca. Plażowicze i kibice dołączali do zabawy, nad której przebiegiem czuwał legendarny duet Marka Magiery z Grzegorzem Kułagą, żywo reagując na spektakularne obrony na piasku oraz potężne ataki nad siatką.

Jest mnóstwo ludzi tutaj na plaży w Ustce, którzy chętnie też przychodzą na ten stadion. Gramy dla nich, a sami wyciągamy zabawę, ale też wdrożenie się do przygotowań do sezonu w hali - dodawał Maciej Olenderek z PGE Projektu Warszawa.

Gwiazdy z telewizyjnego ekranu na wyciągnięcie ręki

Dla kibiców Grand Prix PGE w Ustce to nie tylko emocje sportowe, ale i unikalna okazja spotkania idoli w absolutnie luźnych, wakacyjnych okolicznościach. Gwiazdy TAURON Ligi i TAURON Ligi Kobiet chętnie pozowały do pamiątkowych zdjęć i rozdawały autografy pomiędzy meczami.

Sam układ turnieju, gdzie najpierw grają kobiety, a później mężczyźni, pozwala wczasowiczom obecnym tutaj w Ustce na znalezienie tej właściwej odmiany dla siebie. Mogą też pooglądać twarze, które zna się z telewizora - chwalił tę inicjatywę trener mistrzyń Polski, PGE Budowlanych Łódź, Maciej Biernat.

Wybrani kibice mogli zresztą sami przez moment zaprezentować próbkę swoich siatkarskich umiejętności. Codziennie trójka wytypowanych szczęśliwców brała udział w konkursie zagrywki, w którym do wygrania były nagrody ufundowane przez Sponsora Tytularnego imprezy, PGE Polską Grupę Energetyczną.

Mieszanka zabawy i sportowej rywalizacji

Choć na pierwszy rzut oka impreza przypominała beztroski piknik, na boisku nikt nie zamierzał odpuszczać. Duch rywalizacji i wola zwycięstwa udzielały się wszystkim obecnym.

Założyłyśmy sobie przed tym turniejem, żeby przede wszystkim korzystać z tego, gdzie jesteśmy, ile ludzi przychodzi nas oglądać, dopingować, bawić się,  słuchać tej muzyki... Żeby grać i bawić się tym, co tak naprawdę bardzo kochamy. A co ma być, to będzie, przede wszystkim tym się bawimy, ale oczywiście dbamy przy tym o jakość i wykorzystujemy to, co potrafimy - mówiła triumfatorka i MVP turnieju kobiet, Aleksandra Gromadowska.

Podobnego zdania była Adrianna Kukulska, która w Ustce wróciła na boisko po kilkuletniej przerwie, o czym pisaliśmy już wcześniej na SiatkarskieLigi.pl:

Sportowcy tak mają, że niby zabawa, ale jak już wchodzi gra, są punkty, to już jest rywalizacja i każdy chce wygrać każdą akcję, więc niby trochę zabawa i uśmiechy, ale przede wszystkim chciałyśmy jak najlepiej się zaprezentować.

Wakacje pełną parą i świetna prognoza na sezon

Turniej w Ustce okazał się strzałem w dziesiątkę zarówno pod względem sportowym, jak i promocji siatkówki oraz aktywnego wypoczynku nad polskim morzem.

Plaża przepiękna, masa ludzi, parawany porozstawiane, więc wakacje pełną parą! My zaczęliśmy już na szczęście sezon, bo trochę już za tą siatkówką się tęskni - mówił Łukasz Usowicz, który w Ustce debiutował w barwach Ślepska Malow Suwałki.

O tym, że rywalizacja w Ustce nie jest bez znaczenia dla późniejszych przygotowań do sezonu halowego, przekonywał Michał Róg, który w Grand Prix PGE prowadził drużynę PGE GiEK Skry Bełchatów, w której na co dzień pełni funkcję asystenta trenera Krzysztofa Stelmacha.

Polskie plaże ogólnie są piękne, ale ja szczególnie lubię właśnie Ustkę, także bardzo jest tutaj przyjemnie. Powiedzieliśmy sobie przed tym turniejem, chcemy wrócić w zdrowiu, bo niedługo zaczynamy przygotowania w hali. Natomiast chcemy się też dobrze bawić, a zabawa jest wtedy, gdy się wygrywa. Plaża od lat towarzyszy i towarzyszyła w przygotowaniach. Można się poznać, przejechać w jedną, w drugą stronę, coś już przeżyć. Drużyny też się buduje na różnych przeżyciach.

Grand Prix PGE 2026 w Ustce przechodzi do historii jako jedno z najbardziej udanych wydarzeń tego lata na polskim wybrzeżu. Kibice wracają do domów z opalenizną i niezapomnianymi wspomnieniami, a zawodnicy - z potężną dawką dobrej energii przed nadchodzącym sezonem halowym!

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI