Ukraina - przez PlusLigę do finałów Ligi Narodów
W finałowym turnieju Ligi Narodów nie ma Francji i Brazylii, które w sumie sześciokrotnie stały na podium tej imprezy, a jest Ukraina, siatkarski Kopciuszek, który nie może nawet trenować w swoim kraju. Nie byłoby tej sensacji, gdyby nie występy Barkomu Każany Lwów w PlusLidze.
W nocy z niedzieli na poniedziałek zakończyła się faza interkontynentalna Ligi Narodów. To już ósma edycja imprezy, która 2018 roku zastąpiła Ligę Światową. W ostatnim meczu reprezentacja Polski pokonała w Chicago Stany Zjednoczone 3:0, zapewniając sobie drugie miejsce i udział w turnieju finałowym w chińskim Ningbo. Wiadomo już, że 30 lipca w ćwierćfinale rywalem Biało-czerwonych będzie Ukraina, siódma w pierwszej rundzie.
W finałach zabraknie Francji, najlepszej w 2022 i 2024 roku, i Brazylii, która wystąpiła we wszystkich dotychczasowych finałach, a pięć lat temu była najlepsza. Będzie za to drużyna ukraińska, ubiegłoroczny debiutant w rozgrywkach, która w drugim starcie znalazła się w najlepszej ósemce pierwszej fazy Ligi Narodów.
Przed rokiem drużyna prowadzona przez Raula Lozano zajęła dziewiąte miejsce, odnosząc sześć zwycięstw, m.in. nad Japonią i Stanami Zjednoczonymi. To był sukces, bowiem Argentyńczyk nie mógł liczyć na wszystkich czołowych zawodników. Przede wszystkim zabrakło skłóconego z federacją Ołeha Płotnickiego z Perugii, najbardziej znanego z Ukraińców.
Pogodzone gwiazdy
Przyjmujący mistrza Włoch zdecydował się na powrót do kadry, podobnie jak Władysław Szczurow, środkowy Barkomu Każany. Choć Płotnicki mówi, że nie jest w najwyższej formie, czego dowodem są skurcze podczas meczów, to Nikola Grbić uważa, że z nim w składzie Ukraina jest dużo lepszą drużyną.

Sukcesy reprezentacji sprawiły, że siatkówka stała się popularna w Ukrainie. Jeszcze niedawno w sportowych portalach wiadomości trzeba było szukać w zakładkach „inne dyscypliny”. Od roku na większości stron jest za piłką nożną, boksem i tenisem, a przed koszykówką czy hokejem. Trudno się dziwić, bo do niedawna lepsze wyniki odnosiła kobieca reprezentacja, zaś męska była daleko w światowym rankingu.
Na znaczący postęp największy wpływ miały dwie rzeczy: gra Barkomu Każany Lwów w PlusLidze i zatrudnienie Raula Lozano jako trenera reprezentacji. Już w pierwszym sezonie Ukraina wygrała Ligę Europejską, uzyskując kwalifikację do Ligi Narodów.
Mimo wojny w Ukrainie toczą się rozgrywki ligowe. Według Ukraińskiej Federacji Siatkówki w seniorskich rozgrywkach wzięło udział 50 klubów. W Superlidze grało osiem najlepszych, lecz Epicentr-Podolany Gródek wystawił dwie, z czego jedną tworzą w większości zawodnicy z reprezentacji Ukrainy U20. Mistrzem został Epicentr-Podolany z reprezentantami: przyjmującym/libero Jewhenijem Boiko i rozgrywającym Witalijem Szczytkowem. W składzie zespołu VK Podiłła Chmielinickij był m.in. urodzony w 1968 roku Jurij Płotnicki, ojciec Ołeha.
Mecze odbywały się w Gródku. Najpierw drużyny wzięły udział w sześciu turniejach, a później rozegrano jeszcze mecze play-off. Na najwyższy poziom awansował Łokomotiw 1945 Charków.
Awans siatkówki w mediach
Większość reprezentantów Ukrainy gra za granicą, z czego dziesięciu w Polsce. Awans do finałowego turnieju rozstrzygnął się dopiero w ostatniej serii spotkań. Ukraina pokonała w niej Niemcy 3:1. Bohaterem był 19-letni atakujący Maksym Tonkonoh (214 cm), który w następnym sezonie będzie występował Cucine Lube Civitanova.
NOWE ZASADNY GRY BARKOMU KAŻANY W PLUSLIDZE
Ukraina musiała jednak czekać na wynik rywalizacji Francji z Bułgarią. Gdyby ci ostatni wygrali, polecieliby do Ningbo. Mistrzowie olimpijscy, którzy nie mieli już szans na miejsce w ósemce, zwyciężyli 3:0, otwierając drogę Ukraińcom.
O sukcesie napisały wszystkie sportowe media, nawet zajmujące się dotąd tylko piłką nożną. Wiele cytowało Raula Lozano:
Myślę, że to jest historyczny wynik dla ukraińskiego siatkówki. To jest rzeczywistość, którą wielu ludzi nadal nie rozumie. Reprezentacja gra na równych warunkach z krajami, które są jednymi z najpotężniejszych na świecie. Dziś jesteśmy na 11. miejscu w światowej klasyfikacji. I, biorąc pod uwagę trudną sytuację w kraju, to jest świetny wynik! Moim pragnieniem jest pomóc siatkówce w Ukrainie. Chcę, aby nasz zespół grał na najwyższym poziomie i był motywującą siłą rozwoju wszystkich ukraińskich sportów. Chcę, aby dzieci śniły o graniu w siatkówkę – mówił Argentyńczyk.
Gwiazdą internetu stał się Wasyl Tupczij. Atakujący Barkomu Każany na żywo pokazywał jak w pokoju hotelowym czeka z kolegami na zakończenie spotkania Francji z Bułgarią, a później radość z historycznego awansu.
W ćwierćfinale będzie inna Polska
W ćwierćfinale Ukraina zagra z Polską, która zakończyła pierwszą fazę na drugim miejscu. Media przypominają, że w pierwszym turnieju Ligi Narodów Polska pokonała Ukrainę w Linyi 3:2, mimo że przegrywała już 0:2. - Musimy zapomnieć o pierwszym: teraz Polska ma w 90 proc. inny zespół, innych zawodników. Aby grać z nimi na równych zasadach, będziemy musieli grać bardzo czysto i zdyscyplinowanie, nie bać się podejmować ryzyka w kluczowych momentach, ale mądrze – powiedział Płotnicki w wywiadzie dla portalu Championat.

Trener Lozano twierdzi, że Polska jest faworytem ćwierćfinału, podobnie jak Japonia, Słowenia i Włochy.
Ale w siatkówce wygrywa drużyna, która gra najlepiej, a nie ta z najbogatszą historią. Musimy szanować osiągnięcia i miejsca na podium każdego rywala, lecz grając z pewnością siebie i dając z siebie 100 procent, możemy rywalizować na równych zasadach.
Spotkanie Polski z Ukrainą w ćwierćfinale Ligi Narodów zostanie rozegrane 30 lipca o godz. 13.30. W pozostałych parach zmierzą się: Słowenia z Turcją, Japonia z Chinami i Włochy ze Stanami Zjednoczonymi.
Powrót do listy

