Artykuły

Wsiądź do „Wehikułu Czasu” z Julią Szczurowską! Niezwykła podróż w przeszłość tylko na kanale Siatkarskie Ligi

Zastanawialiście się kiedyś, jakie tajemnice kryją młodzieńcze lata naszych ulubionych zawodniczek? Kto w dzieciństwie unikał gier komputerowych, a kto zdobywał swoje pierwsze medale w dyscyplinach nie mających absolutnie nic wspólnego z siatkówką? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie w najnowszym formacie na kanale Siatkarskie Ligi! 

Wystartował właśnie niezwykły cykl zatytułowany „Wehikuł Czasu”, do którego zapraszamy największe gwiazdy polskiego parkietu. W premierowym, niezwykle szczerym i przepełnionym humorem odcinku stery tej magicznej maszyny przejęła charyzmatyczna atakująca reprezentacji Polski – Julia Szczurowska. Gwarantujemy, że takiego wywiadu z naszą kadrowiczką jeszcze nie widzieliście. To prawdziwy emocjonalny rollercoaster, który momentami rozbawi Was do łez, ale potrafi też bardzo mocno wzruszyć.

Rozmowa szybko zbacza z typowych siatkarskich torów, zabierając widzów w sentymentalną podróż do czasów wczesnego dzieciństwa. Dowiadujemy się z niej między innymi, że Julia od najmłodszych lat wolała aktywność na świeżym powietrzu niż wirtualną rozrywkę przed monitorem. Jak sama przyznaje w wywiadzie: „Nigdy nie miałam komputera, nawet jak byłam dzieciakiem. Wychodziłam na podwórko. [...] W planszówki, w Chińczyka lubiłam grać”. A co z pierwszym telefonem komórkowym? Była to absolutnie kultowa czarna Nokia z klapką, która wyróżniała się jednym, bardzo ważnym szczegółem – różowym diamencikiem. „To był mój ukochany dziadziuś, już mi kupił, ale niestety pominął fakt, że byłam straszną chłopczycą i nie lubiłam różowego. No ale dobra, był fancy, był diamencik!” – śmieje się przed kamerami reprezentacyjna atakująca.

Oprócz zabawnych wspomnień o pierwszej, sportowej Skodzie Karoq, z którą z żalem musiała się pożegnać po stłuczce nie z własnej winy, w rozmowie nie mogło zabraknąć pytania o słynny pseudonim, który przylgnął do siatkarki na całe życie. Skąd na parkietach wziął się „Szczur”? Jak twierdzi z przymrużeniem oka sama zainteresowana: „Nazwisko aż się prosi po prostu. No ciężko coś innego wymyślić, niestety, takie mi się trafiło”. Z ogromnym uśmiechem dowiecie się również o ukrytych talentach naszej gwiazdy. Gdyby z jakiegoś powodu siatkówka nie wypaliła, Julia mogłaby zrobić karierę na macie lub... nad jeziorem. Swój pierwszy w życiu medal zdobyła bowiem za „turniej w judo w podstawówce, albo to był turniej wędkarski na Dzień Dziecka, złowiłam najwięcej rybek!”.

Jednak nowy projekt na kanale Siatkarskie Ligi to nie tylko lekkie anegdoty wywołujące salwy śmiechu. To również wejście w głąb wielkich, sportowych emocji i momentów, które definiują karierę każdego sportowca. Jak wyglądało powołanie do seniorskiej reprezentacji Polski? Julia z rozbrajającą szczerością przyznaje, że... przeoczyła oficjalnego maila z radosną nowiną! „Nie sprawdzałam mojego maila, więc jak mnie dodali do grupy na WhatsAppie, to byłam w lekkim szoku” – relacjonuje. 

Z kolei to, co wydarzyło się później, podczas samego debiutu w biało-czerwonych barwach, to moment pełen dumy, o którym Julia opowiada z dreszczem na plecach. Stojąc na parkiecie i śpiewając hymn narodowy, czuła, że realizuje wielkie marzenie swojego zmarłego dziadka. „To że mam flagę na piersi, to że grają hymn i ja ten hymn z dziewczynami śpiewam... W ogóle abstrakcja. [...] To było ogromne marzenie mojego dziadziusia. To, że on tego nie dożył i że jakby patrzy z góry [...] sprawiało, że faktycznie podczas tego hymnu pojawiły się łzy w oczach. Spełnienie, sentyment, adrenalina. Wszystko na raz. Miks wszystkiego, tornado po prostu”. To wyjątkowo poruszający fragment, obok którego żaden wierny kibic nie przejdzie obojętnie.

Na sam koniec, aby nieco rozładować napięcie i otrzeć łzy wzruszenia, wracamy do młodzieńczych lat i pierwszych drużynowych przewinień. Co się stanie, gdy w głowie młodych zawodniczek przebywających na obozie pojawi się dusza buntownika? Jak zakończyła się potajemna wyprawa na kebaba przed wyczerpującym beep testem? Dlaczego Julia z perspektywy czasu mądrze uważa, że „niektóre zasady są po to, żeby ich nie łamać”? Tego wszystkiego dowiecie się z materiału wideo!

Ten odcinek to absolutna kwintesencja tego, za co kochamy nasze siatkarki – jest autentycznie, szczerze, bardzo zabawnie, ale kiedy trzeba – wybitnie refleksyjnie. Gorąco zapraszamy Was do przeczytania... a właściwie to do natychmiastowego obejrzenia pełnego wywiadu z Julią Szczurowską w formacie „Wehikuł Czasu”. Wpadajcie na kanał YouTube Siatkarskie Ligi, zostawcie łapkę w górę pod filmem, subskrybujcie, aby nie przegapić kolejnych fantastycznych gości i poznajcie prawdziwe, ludzkie oblicze polskiej siatkówki.

Klikajcie w link poniżej, zapnijcie pasy i cofnijcie się w czasie razem z nami!

Oglądaj pełny odcinek tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=LbKcuxuq6qI

Powrót do listy